Przepraszam, że nic nie dodaje przez tak długi czas, ale nie mam czasu :'(
Blog oficjalnie zostaje zawieszony do odwołania.
A przez ten czas zbieram zamówienia :)
niedziela, 26 października 2014
niedziela, 5 października 2014
'Niesamowity odcień czerwonego'' część 8
Przepraszam za to że nie dodawałam nic przez dłuży czas , ale jakoś tak nie miałam weny i też czasu mi brakowało. To jest prze ostatni rozdział tego opowiadania a później będę dodawać same scenariusze albo One Shoty . Nie będę dłużej nudziła i życzę miłego czytania moich wypocin ( o ile jeszcze ktoś to czyta :P ) :***
____________________________________________
(Yongguk )
Pacjent z sali 150 wybudził się z śpiączki! -zwróciłem się krzykiem do pielęgniarki, a ona szybko pobiegła do sali, w której jest Zelo. - Himchan, ty debilu odbierz !- krzyknąłem do telefonu, jakby to mogło mi pomóc, a pacjenci, którzy byli na korytarzu patrzyli na mnie jak na chorego psychicznie. Dobra jak on nie odbiera to do niego napiszę wiadomość!
( Himchan )
Co się dzieje? To sen? Trzymam JongUp na swoich kolanach i darzymy się pieszczotami. Na pewno się za chwilę obudzę, ale ja nie chcę! Dlaczego? Prawdę mówiąc, to nie wiem. Strach? Strach przed utratą?
- Upie?
- Hymm?
- Też ci się wydaje, że to takie nie realne? Uszczypnij mnie bo jakoś nie wierzę.
- A ja mam lepszy pomysł, księżniczko. - popstrzył sie na mnie z tym jego charakterystycznym zadziornym, ale niewinnym uśmiechem
Co on ma na myśli? Nie, spokojnie... Himchan, to tylko twoja wyobraźnia. On wcale nie ociera się o twoje krocze... to, to, to jest tylko głupi sen.
- Teraz już wiesz czy to sen czy nie ? - Spytał się mnie przegryzając swoją dolną wargę.
- Amm to chyba jednak sen, Upie. - wyszczerzyłem się
- Ygrr uduszę kiedyś tego idiotę – powiedział, układając usta łagodny uśmiech i składając pocałunek na mojej szyi
- Czy ty mówisz o mnie?
- Oczywiście, że nie ! Mówię o naszym kochanym liderze, który kurde musi dzwonić, wtedy kiedy jesteśmy zajęci. - wskazał na telefon
- Yongguk dzwoni ?! - dopiero teraz usłyszałem dźwięk melodii, którą sobie ustawiłem jako na dzwonek. Nie myśląc zwaliłem Upa z kolan i podbiegłem do aparatu. Jednak przypominając sobie jak mają się sprawy między mną, a Yonggukiem, odwróciłem się do młodszego – Ehhemm..odbierzesz...
- Ale to twój telefon, Yongguk hyung ma sprawę do ciebie – powiedział ze zdziwieniem.
- No tak...ale..no...proszę tylko ten raz – złożyłem ręce.
- No dobra...ale wisisz mi przysługę – powiedział i wziął ode mnie komórkę
____________________________________________
(Yongguk )
Pacjent z sali 150 wybudził się z śpiączki! -zwróciłem się krzykiem do pielęgniarki, a ona szybko pobiegła do sali, w której jest Zelo. - Himchan, ty debilu odbierz !- krzyknąłem do telefonu, jakby to mogło mi pomóc, a pacjenci, którzy byli na korytarzu patrzyli na mnie jak na chorego psychicznie. Dobra jak on nie odbiera to do niego napiszę wiadomość!
( Himchan )
Co się dzieje? To sen? Trzymam JongUp na swoich kolanach i darzymy się pieszczotami. Na pewno się za chwilę obudzę, ale ja nie chcę! Dlaczego? Prawdę mówiąc, to nie wiem. Strach? Strach przed utratą?
- Upie?
- Hymm?
- Też ci się wydaje, że to takie nie realne? Uszczypnij mnie bo jakoś nie wierzę.
- A ja mam lepszy pomysł, księżniczko. - popstrzył sie na mnie z tym jego charakterystycznym zadziornym, ale niewinnym uśmiechem
Co on ma na myśli? Nie, spokojnie... Himchan, to tylko twoja wyobraźnia. On wcale nie ociera się o twoje krocze... to, to, to jest tylko głupi sen.
- Teraz już wiesz czy to sen czy nie ? - Spytał się mnie przegryzając swoją dolną wargę.
- Amm to chyba jednak sen, Upie. - wyszczerzyłem się
- Ygrr uduszę kiedyś tego idiotę – powiedział, układając usta łagodny uśmiech i składając pocałunek na mojej szyi
- Czy ty mówisz o mnie?
- Oczywiście, że nie ! Mówię o naszym kochanym liderze, który kurde musi dzwonić, wtedy kiedy jesteśmy zajęci. - wskazał na telefon
- Yongguk dzwoni ?! - dopiero teraz usłyszałem dźwięk melodii, którą sobie ustawiłem jako na dzwonek. Nie myśląc zwaliłem Upa z kolan i podbiegłem do aparatu. Jednak przypominając sobie jak mają się sprawy między mną, a Yonggukiem, odwróciłem się do młodszego – Ehhemm..odbierzesz...
- Ale to twój telefon, Yongguk hyung ma sprawę do ciebie – powiedział ze zdziwieniem.
- No tak...ale..no...proszę tylko ten raz – złożyłem ręce.
- No dobra...ale wisisz mi przysługę – powiedział i wziął ode mnie komórkę
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)