Szłaś właśnie do domu od koleżanki. Było już trochę ciemno, a latarnie jak na złość nie wszystkie świeciły. Bałaś się i to cholernie po tym, co stało się dwa lata temu. Tak właśnie tak, dwa lata temu twoi rodzice zostali zaatakowani przez rabusiów, którzy chcieli zwyczajnie pieniądze i wartościowe rzeczy, które wtedy mieli przy sobie. Akurat to wszystko wydarzyło się w twoje urodziny. I właśnie od tamtej pory nie obchodzisz swoich urodzin. W dzień swoich urodzin pamiętasz, że poznałaś właśnie J-Hoon’a w szkole.
*RETROSPEKCJA*
Szłaś sobie z ( ________) przez korytarz szkolny rozmawiając o jutrzejszej imprezie urodzinowej niespodziance, którą urządzają tobie rodzice. Wiedziałaś, że twoi rodzice będą coś kombinować wraz z twoją koleżanką, więc ją wypytywałaś, co kombinują i w końcu się wygadała. Kiedy pytałaś się jej o szczegóły tej niespodzianki wpadł na ciebie nowy uczeń w szkole i wszystkie książki jakie tylko miałaś w ręce padły na podłogę.
- Ymmmm przepraszam bardzo, pomogę Ci pozbierać te wszystkie książki. - powiedział zakłopotany chłopak drapiąc się po głowie i zaczynając zbierać książki.
Uśmiechnęłaś się do niego, a on do ciebie. Właśnie wtedy się w nim zakochałaś. Nigdy nie myślałaś, że zakochasz się od pierwszego wejrzenia, ponieważ nigdy w to nie wierzyłaś, a jednak tak się stało.
Przez nie uwagę zabrałaś jego książkę, a on twoją . Postanowiłaś, że jak skoczysz lekcje to mu ją po prostu oddasz. Dowiedziałaś się, że ma na imię J-Hoon z książki, którą akurat mu wzięłaś. Byliście z tego samego roku tylko, że ty chodziłaś do klasy b a on do klasy c i akurat mieliście te same książki, więc nie było problemu, że ci zabrał książkę, bo ty mu wzięłaś z tego samego przedmiotu, co on tobie. Na długiej przerwie spytałaś koleżanki z jego klasy, o której kończą lekcje. Dowidziałaś się, że on kończy po 7, a ty w ten dzień kończyłaś po 6, więc musiałaś chwilę zaczekać na niego. Przez ten czas kiedy na niego czekałaś myślałaś cały czas o nim. Zapomniałaś o imprezie, którą przygotowują Ci rodzice. Kiedy zadzwonił dzwonek na przerwę trochę się zdziwiłaś, bo myślałaś, że lekcja trwało dopiero od pięciu minut ,a tu jeż minęło 45.
- J-Hoon! Zaczekaj mam twoją książkę – Krzyknęłaś, zauważając chłopaka.
- Ja właśnie też mam twoją heh. Chciałem ci ją oddać już wcześniej, ale nie mogłem cię znaleźć.
- To nic ...dobra trzymaj książkę, bo ja już uciekam do domu. Rodzice pewnie się o mnie martwią .
- Zaczekaj jeszcze chwilę, pójdę szybko się przebrać i ciebie odprowadzę do domu . - uśmiechnął się do ciebie słodko
-Oh.. Ok – odpowiedziałaś zdziwiona propozycją, chociaż podobało ci się to.
Po 5 minutach razem wyszliście z szkoły, a wszyscy zaczęli się na was gapić. Mimo to nie wstydziłaś się, bo byłaś już do tego przyzwyczajona. Podczas drogi dowiedziałaś się o nim kilka fajnych rzecz,y tak jak i on dowiedział się kilku faktów o tobie.
- No to do zobaczenia jutro w szkole J-Hoon – powiedziałaś, gdy staliście już przy twoim domu.
- Hahahaha nie wiedziałem, że będę mieć taką śliczną sąsiadkę Gdybym wiedział przeprowadziłbym się już wcześniej. -
Jak zawsze na twoje policzki wkradł się mały rumieniec dzięki komplementowi
- Nie wiedziałam, że ty jesteś moim nowym sąsiadem – uśmiech nie schodził ci z twarzy tak jak i jemu – Wpadnę do ciebie około 16 z sernikiem ok. ?
- Ale sernik bez rodzynek o ?
- To oczywiste! Rodzynki są ohydne. -
Roześmialiście się obydwoje i w końcu kiedy już trochę się uspokoiliście pożegnaliście się i poszliście do swoich domów.
*TERAŹNIEJSZOŚĆ*
Kiedy wracałaś do domu wydawało ci się, że ktoś cię śledzi. Kiedy obróciłaś się do tyłu zobaczyłaś mężczyznę ubranego na czarno. Przyśpieszył trochę, więc ty również. Zaczęłaś biec, ponieważ się wystraszyłaś lecz tajemnicza postać również zaczęła biec, niestety okazało się, że on był szybszy od ciebie i ciebie dogonił.
- Hej _______ zaczekaj ! To ja J-Hoon!
Kiedy usłyszałaś to co mówi od razu się zatrzymałaś .
- Boże kochany, jak ty szybko biegasz ! Za chwile chyba zejdę z tego świata. - powiedziałz dyszany chłopak, opierając ręce na kolanach.
- Przepraszam nie wiedziałam, że to ty. Bałam się, dobrze wiesz co się stało z moimi rodzicami, a ja nie chcę żeby moja babcia dziadek znowu to przeżywali co dwa lata temu.
Kiedy to mówiłaś zaczęłaś płakać jak małe dziecko.
- Dobrze nie płacz już ______ ciiiiiiii
Kiedy to mówił wziął ciebie w swoje ramiona, a ty to wykorzystałaś i się w niego wtuliłaś.
-______ ja już tak nie mogę wytrzymać i muszę ci powiedzieć w końcu, co do ciebie czuję. Tylko proszę nie przerywaj mi.
- Eee...dobrze
Kiedy to mówiłaś oderwałaś się od niego, byłaś trochę zmieszana.
- Więc _____ jesteś wyjątkową dziewczyną, dzięki tobie wiem jak żyć. Bez ciebie moje życie nie miało by sensu. Po tym jak ci to powiem możesz mnie znienawidzić, ale ja już tak dłużej nie mogę. _____ ja ciebie kocham. Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia.
Zamurowało cię to, co przed chwilą usłyszałaś. Nie wiedziałaś co masz powiedzieć i co zrobić. Z zamyślenia wyrwały cię słowa chłopaka.
- Rozumiem. To ja już pójdę.
Wysilił się na uśmiech ,ale widziałaś w jego oczach łzy. Odwrócił się i zaczął iść w przeciwnym kierunku.
- Zaczekaj! - złapałaś go za nadgarstek,a ten odwrócił się i popatrzył na ciebie - ja ……. Ja też cię kocham
W dowód tego, co powiedziałaś złączyłaś wasze usta w nieśmiałym pocałunku. Kiedy do J-Hoona dotarło to, co właśnie się dzieje, odwzajemnił pocałunek. Oderwaliście się dopiero wtedy kiedy zabrakło wam powietrza. Obydwoje poszliście do ciebie do domu i na samym wejściu wasza babcia była uśmiechnięta od ucha do ucha tak sama jak dziadek.
- No w końcu się odważyliście zrobić pierwszy krok do przodu – powiedziała babcia, a ty i J-hoon zaczerwieniliście się.
-------------------------------
Przepraszam że dopiero teraz ale mam dużo ocen do poprawienia z dwóch przedmiotów :/ Mam nadzieje że się spodoba i za jakieś błędy które się pojawiły przepraszam :P