niedziela, 31 sierpnia 2014

''Niesamowity odcień czerwonego'' część 4‎

*Godzinę później *
( Yongguk )
''Dlaczego to zrobiłeś, Zelo? To przez jakąś nie odwzajemnioną miłość ? Zauważyłem, że nie zrobiłeś sobie jakiś kresek, jak to zwykle robiłeś tylko dwa serca połączone ze sobą. Dobrze, że Himchan… Właśnie Channie mi wcisną jakąś kopertę do bluzy.''
Szybko wyciągam list, rozrywam kopertę i zaczynam czytać
*List *
Kochany Bangie,
Ja już tak nie mogę. Nie mogę na Ciebie patrzeć codziennie i nie móc Ciebie pocałować. Kocham Cię tak bardzo, ale wiem, że nigdy ze mną nie będziesz, z takim dzieckiem jak ja. Dobrze wiem, że byłeś przy mnie z litości. Może tam gdzie trafię będzie mi dobrze, w końcu będę z moją rodziną. Widzimy się ostatni raz do widzenia Yongguk. Pamiętaj. kocham Cię nigdy nie wyrzucę Ciebie z mojego serca.
*Koniec listu *
Nie tylko nie to. On chciał popełnić samobójstwo przez mnie. Nie mogę w to uwierzyć …i...i...On mnie kocha?!
( Himchan ) 
- Yongguk on jest jeszcze dzieckiem. Skąd on może wiedzieć czy jest zakochany czy tylko zauroczony?!
- Himchan przestań lekarz powiedział mi, że jego organizm walczy, że chce żyć! To coś znaczy i nie obchodzi mnie to, że ty w to nie wierzysz. Ważne jest to, że ja w to wierzę.
- Ty debilu jak możesz?! To ja zawsze byłem przy tobie kiedy potrzebowałeś pomocy, to ja zrywałem sobie nocki, żeby ciebie pocieszać, a nie ten dzieciak! Jeszcze tego nie zauważyłeś?!
– Ok. Himchan, uspokój się, bo za chwile się rozryczysz i rozmażesz makijaż – Yongguk próbuje posadzić mnie na krześle, ale ja stawiam opór.
- Nie rozumiesz tego? To ja ciebie kocham, a nie on ! – O nie tylko nie to . Za późno, zacząłem ryczeć. 
-Nienawidzę tego gówniarza, bo mi ciebie zabrał, Gukkie – popatrzyłem na niego i widzę szok w jego oczach, spuszczam głowę.
- Chanie … Ja nic nie zauważyłem…. Przepraszam – o Boże teraz wyglądasz tak niewinnie , że mógł bym w to uwierzyć – Ja myślałem, że jesteś moim przyjacielem i dlatego to robisz.
- No właśnie jestem dla ciebie TYLKO przyjacielem, ale ty dla mnie znaczysz coś więcej niż przyjaciel. - Co ja zrobiłem, miało to inaczej wyglądać. Inaczej miałem mu powiedzieć to co do niego czuję 
( Yongguk )
Nie, tylko nie to. Mój najlepszy przyjaciel się we mnie zakochał, a ja tego nie zauważyłem. jaki ja byłem ślepy. Jeśli on sobie coś zrobi nigdy tego sobie nie wybaczę.
( Zelo ) 
Gdzie ja jestem? Jest tutaj tak bardzo jasno i pełno luster jest. Ja chcę wracać do hyungów ! Yongukkie-hyung, proszę Cię zabierz mnie do domu .



_________________

Dziękuję za komentarz pod wcześniejszym postem i nadal zachęcam do komentowania . Komentarze od was są dla mnie motywacją do dalszego pisania . Jeśli ktoś by chciał jakiś scenariusz albo One Shota niech napisze w komentarzu z kim a postaram się szybko go dodać :) 

''Niesamowity odcień czerwonego'' część 3‎

( Himchan )
-Otwieraj te drzwi, Bang albo za chwile nie wytrzymam - Uderzyłem go w głowę, Yongguk popatrzył na mnie, a później na drzwi - No kurwa Yongguk jesteś bogaty! Drzwi Ci szkoda? Osoba, którą kochasz siedzi tam i nie wiadomo co robi?! - wydarłem się na cały dom.
( Yongguk )
Zgodnie z tym co powiedział Channie , wyważyłem drzwi... a to co widzę przeraża mnie.. kałuża krwi. Podbiegam szybko do leżącego na podłodze Zelo i sprawdzam jego puls. Ledwo wyczuwalny.
- Himchan, dzwoń po karetkę! - zwracam się do Himchanna i staram zatamować krew wychodzącą z ran Zelo. " Boże proszę cię! Nie odbieraj mi go! Tylko nie mój kochany Jelly! "
( Himchan )
Ten dzieciak nie może jeszcze odejść. Mam wobec niego plany. Szybko dziwonię po karetkę i mówię co się stało oraz podaje im adres naszego dormu. Kiedy wchodzę do łazienki zauważam kopertę na pralce.
-Gukkie, widziałeś tą kopertę - mówiąc biorę ową rzecz do ręki.
- Nie a co?
- Tu jest twoje imię...
- Ok, wezmę to do szpitala i tam przeczytam.
Nosz co ten dzieciak do kurwy nędzy znowu wymyślił?! Znowu będą problemy z reporterami i TS. Same kłopoty z tym dzieciakiem. Ja nie rozumiem Yongguka. Jak on mógł się w nim zakochać. Co on w nim widzi?! Przecież zawsze to ja przy nim byłem od małego, a nie ten gówniarz ! To nie jest fair, bo ja go naprawdę kocham, a Zelo jest tylko nim zauroczony, nienawidzę go! 
( Zelo ) 
Chyba trochę za mocno sobie przeciąłem skórę, ale wszystko doskonale słyszę słowa Gukkie hyunga 
- Zelo proszę nie zostawiaj mnie ... Ty nie możesz od mnie teraz odejść ... Ja ... Ja ciebie kocham 
Tak długo czekałem na te słowa i wreszcie się doczekałem. Teraz nie mogę do was dołączyć mamo, przepraszam, ale teraz mam powód do życia, mam dla kogo żyć .

''Niesamowity odcień czerwonego'' część 2‎

( Zelo ) 
''Muszę zjeść choć trochę, żeby Yongguk się nie smucił. Tak, właśnie tak muszę to zrobić, żeby zobaczyć ten powalający na kolana uśmiech hyunga.'' Udało mi się zjadłem już połowę i prawdę mówiąc jest mi niedobrze. Szybko uciekam o łazienki, aby zwrócić zawartość mojego żołądka. Kiedy wychodzę do pokoju widzę, widzę Go.
- Yongguk ja ... 
-Pokarz mi ręce. - przerywa mi i mówi z powagą na twarzy. Pokazuję mu swoje ręce, a On delikatnie się uśmiecha. Nie wiem dlaczego, ale jego uśmiech z sekundy na sekundę się powiększa. Mimowolnie sam też się uśmiecham, a On mnie przytula. 
- Tęskniłem za twoim szczerym uśmiechem. Boże, moje serce za chwilę wyskoczy mi z klatki piersiowej przez Niego . Mam tylko nadzieję, że nie zauważy jak bardzo na mnie działa. 
* Kilka godzin później* 
Jest już druga w nocy, a ja nie śpię. Siedzę na parapecie okna w moim pokoju, który z Nim dzielę. Wygląda tak słodko kiedy śpi . Ma lekko uchylone usta, jego oddechy są umiarkowane i lekkie, a w rękach ściska moją maskotkę matoki. Widząc to uśmiecham się i wpatruję w Jego spokojną sylwetkę jeszcze raz. Schodzę z parapetu i podążam do łóżka, aby na chwilę zasnąć, by pozbyć się przynajmniej części worów spod oczu. Zasypiam wpatrując się w ciemność. 
Kolejny dzień, kolejne problemy. Kolejny dzień, kolejna chęć zobaczenia tego niesamowitego, żywego czerwonego koloru. Jest dopiero 13, a ja już chcę to kolejny raz zrobić. 
''Przepraszam Yonggukkie hyung... ja nie mogę tak dalej, już jestem od tego uzależniony.'' Biorę ostrze do ręki i przykładam je do nadgarstka. Tym razem nie będą to jakieś zwykłe kreski lecz serce. Pokarzę całemu mojemu światu to, co zrobiłem. Może wtedy zrozumie co do niego czuję, dlatego to robię. Słyszę doskonale jego głos, dochodzący zza drzwi, ale nie reaguję . Siedzę już w łazience ponad godzinę i słyszę kolejny głos. Tym razem jest to nasza zespołowa diva - Kim Himchan. Według wielu osób z świata K-POPu jest największą divą na całym świecie. 
( Himchan ) 
-Ile on już tam siedzi ??? - pytam Banga spokojnym głosem, ten gówniarz znowu coś wymyślił, same kłopoty przez niego, gdyby nie to, że chcę naszego małego maknae przelecieć, to w ogóle nie obchodziłoby mnie to, że nie wiadomo co wyprawia w tej łazience 
– Bang, kurwa! Odpowiadaj jak się ciebie pytam!!!
- Siedzi tam już ponad godzinę i nic nie mówi. - mówi zmartwionym głosem
- Himchan ja się o niego boję. 
- Wiem – klepię go po ramieniu, aby zachować pozory 
- Ja też się o niego boję. - kłamię, szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie co się stanie z Zelo, po prostu chcę się z nim trochę pobawić i tyle
– Yongguk..ale czekaj..od godziny? I nic z tym nie robisz?! - co za idiota, niby taki wielki lider, a do niczego się nie nadaje
- No, ale co mam zrobić? - zapytał 
- A co jak znowu się pociął? - też wiem o problemie młodego, Yongguk nie mógłby mi nie powiedzieć, w końcu jesteśmy 'przyjaciółmi' 
- Ale on obiecał, że już tego nie zrobi – co za matoł, wierzy takiemu dziecku hahahaha 
- Otwórz te drzwi, Bang

sobota, 30 sierpnia 2014

''Niesamowity odcień czerwonego'' część 1

Hej wszystkim jest to pierwszy rozdział opowiadania ''Niesamowity odcień czerwonego'' mam nadzieję że spodoba wam się to opowiadanie . Życzę miłego czytania , komentarze mile widziane :)
___________
( Zelo )
Całe życie zastanawiałem się jak wygląda niebo i piekło. Nadal się zastanawiam. Co raz częściej chcę to zrobić,o raz częściej chcę zobaczyć ten niesamowity odcień koloru czerwonego. Tak właśnie biorę ostrą żyletkę do ręki, przystawiam do nadgarstka i delikatnie nacinam sobie skórę.
- Ej dzieciaku! Otwieraj te cholerne drzwi od łazienki i to natychmiast!!!
Słyszę głos mojego najlepszego przyjaciela przez drzwi i nic sobie tego robię, choć wiem, że jest wściekły.
Tak wiem, że się o mnie martwi jak przyjaciel, ale ja chcę, żeby się o mnie martwił nie tylko jako o przyjaciela, ale jako kogoś ważniejszego. ''Nie mogę się doczekać, aż zobaczę czerwoną substancję spływającą po moim nadgarstku, ale robię coś, czego nie powinienem. Otwieram drzwi i widzę zmartwioną twarz mojego hyunga.
- Zelo... dobrze wiesz, że nie możesz tego robić, więc powiedz mi dlaczego? Dlaczego się kaleczysz?!
Nic nie mówiąc, przytulam się do niego i wybucham gorzkim płaczem. On jedyny wie, co robię, bo inni członkowie zespołu są za bardzo zajęci sobą, aby zauważyć moje rany na ciele jak i na sercu.
Może zacznę od początku. Jestem maknae zespołu B.A.P, wszyscy mówią do mnie Zelo i kocham Bang Yong Guka. Tak, kocham drugiego chłopaka i właśnie wypłakuję się wtulony w jego tors.
*Dwie godziny później*
- Zelo, musisz coś zjeść, bo inaczej znowu zemdlejesz. - Yongguk mówi do mnie z troską w oczach.
- Hyung ale ja nie czuję głodu!
- Masz to zjeść! Bo jak sam tego nie zjeść będę zmuszony ciebie pokarmić. Idę po picie jak przyjdę mam widzieć jak to wcinasz i koniec. - dodaje i pozastawia mnie, patrzącego się na jego oddalającą się sylwetkę i następnie zamykane drzwi.
( Yongguk )
Boże! Błagam Cię! Pomóż mu, bo on się wykończy za niedługo. Co ja tobie zrobiłem, że ukochana mi osoba to robi?! Już tak długo cierpi, a ja nie wiem dlaczego, z jakiego powodu. Jestem tchórzem. Dlaczego? Dlatego, bo już od dwóch lat zamierzam mu powiedzieć, co do niego czuję, ale nie potrafię tego zrobić.
Nazywam się Bang Yong Guk, jestem liderem zespołu B.A.P i największym tchórzem na świecie.

Witam

Wiatm na moim blogu! Będę tutaj wstawiać moje opowiadanie/opowiadania. Mam nadzieję, ze się spodobają. Jestem początkująca, więc bądźcie wyrozumiali W moim pierwszym opowiadaniu głównymi bohaterami będą Bang Yongguk oraz Zelo zaapraszam. Enjoy~~~!