( Zelo )
''Muszę zjeść choć trochę, żeby Yongguk się nie smucił. Tak, właśnie tak muszę to zrobić, żeby zobaczyć ten powalający na kolana uśmiech hyunga.'' Udało mi się zjadłem już połowę i prawdę mówiąc jest mi niedobrze. Szybko uciekam o łazienki, aby zwrócić zawartość mojego żołądka. Kiedy wychodzę do pokoju widzę, widzę Go.
- Yongguk ja ...
-Pokarz mi ręce. - przerywa mi i mówi z powagą na twarzy. Pokazuję mu swoje ręce, a On delikatnie się uśmiecha. Nie wiem dlaczego, ale jego uśmiech z sekundy na sekundę się powiększa. Mimowolnie sam też się uśmiecham, a On mnie przytula.
- Tęskniłem za twoim szczerym uśmiechem. Boże, moje serce za chwilę wyskoczy mi z klatki piersiowej przez Niego . Mam tylko nadzieję, że nie zauważy jak bardzo na mnie działa.
* Kilka godzin później*
Jest już druga w nocy, a ja nie śpię. Siedzę na parapecie okna w moim pokoju, który z Nim dzielę. Wygląda tak słodko kiedy śpi . Ma lekko uchylone usta, jego oddechy są umiarkowane i lekkie, a w rękach ściska moją maskotkę matoki. Widząc to uśmiecham się i wpatruję w Jego spokojną sylwetkę jeszcze raz. Schodzę z parapetu i podążam do łóżka, aby na chwilę zasnąć, by pozbyć się przynajmniej części worów spod oczu. Zasypiam wpatrując się w ciemność.
Kolejny dzień, kolejne problemy. Kolejny dzień, kolejna chęć zobaczenia tego niesamowitego, żywego czerwonego koloru. Jest dopiero 13, a ja już chcę to kolejny raz zrobić.
''Przepraszam Yonggukkie hyung... ja nie mogę tak dalej, już jestem od tego uzależniony.'' Biorę ostrze do ręki i przykładam je do nadgarstka. Tym razem nie będą to jakieś zwykłe kreski lecz serce. Pokarzę całemu mojemu światu to, co zrobiłem. Może wtedy zrozumie co do niego czuję, dlatego to robię. Słyszę doskonale jego głos, dochodzący zza drzwi, ale nie reaguję . Siedzę już w łazience ponad godzinę i słyszę kolejny głos. Tym razem jest to nasza zespołowa diva - Kim Himchan. Według wielu osób z świata K-POPu jest największą divą na całym świecie.
( Himchan )
-Ile on już tam siedzi ??? - pytam Banga spokojnym głosem, ten gówniarz znowu coś wymyślił, same kłopoty przez niego, gdyby nie to, że chcę naszego małego maknae przelecieć, to w ogóle nie obchodziłoby mnie to, że nie wiadomo co wyprawia w tej łazience
– Bang, kurwa! Odpowiadaj jak się ciebie pytam!!!
- Siedzi tam już ponad godzinę i nic nie mówi. - mówi zmartwionym głosem
- Himchan ja się o niego boję.
- Wiem – klepię go po ramieniu, aby zachować pozory
- Ja też się o niego boję. - kłamię, szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie co się stanie z Zelo, po prostu chcę się z nim trochę pobawić i tyle
– Yongguk..ale czekaj..od godziny? I nic z tym nie robisz?! - co za idiota, niby taki wielki lider, a do niczego się nie nadaje
- No, ale co mam zrobić? - zapytał
- A co jak znowu się pociął? - też wiem o problemie młodego, Yongguk nie mógłby mi nie powiedzieć, w końcu jesteśmy 'przyjaciółmi'
- Ale on obiecał, że już tego nie zrobi – co za matoł, wierzy takiemu dziecku hahahaha
- Otwórz te drzwi, Bang
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz