Życzę miłego czytania i zachęcam do komentowania bo to nie boli :)
_______________________
________- miejsce na imię Gram sobie spokojnie na pianinie i płaczę. Płaczę, ponieważ moja druga połówka mnie zdradziła. Nie wychodzę z domu od tygodnia, mój telefon dzwoni co chwilę, ktoś codziennie puka do moich drzwi. Nie wytrzymuję w końcu odbieram telefon -Halo ______? dlaczego wcześniej nie odbierałaś ? - odzywa się głos po drugiej stronie - ….- nic nie mówię bo nie mam sił na to - Jesteś tam ? - pyta, a ja zaczynam znowu płakać - za chwilę u ciebie będę. - rozłączył się Jaki on jest kochany, zawsze mogę na niego liczyć. To właśnie on dzwonił do mnie codziennie, kilkadziesiąt razy. Heedo odkąd go znam zawsze się o mnie martwił i podnosił mnie na duchu kiedy się pokłóciłam z chłopakiem. Może wydawać się to dziwne ale mojego Oppę poznałam w wesołym miasteczku. *trzy lata temu* Idę z czterema butelkami picia do stolika, przy którym siedzą moje przyjaciółki, aż tu nagle ktoś na mnie wpada i rozlewa na nas napoje. - Ummm przepraszam nie chciałem – mówi speszony chłopa - Nic się nie stało - uśmiecham się delikatnie - Jak to nic? Masz cały mokry podkoszulek, przecież możesz zachorować! - To nic takiego ty też masz mokry podkoszulek. Poczekaj tutaj na mnie chwilę. Nie czekając na jego odpowiedz pobiegłam do stolika, gdzie czekały na mnie przyjaciółki - _______ gdzie są nasze napoje i dlaczego jesteś mokra? - pytają lustrując mnie z góry na dół - Ciekawa historia wiąże się z tym dziewczyny – śmieję się - ale opowiem wam ją kiedy indziej może jutro, bo teraz uciekam. - Gdzie?! - spytała się moja ukochana trójka - Jak to gdzie, do domu. Jakoś mi się nie chcę być chorą. - Ok to idź.. - To paaa dziewczyny - pomachałam im na pożegnanie i ruszyłam do chłopaka, który stał tam, gdzie doszło do ''wypadku''. Ok _______ musisz znaleźć w sobie odwagę i mu powiedzieć, że teraz idziecie do twojego domu żeby .... Kurde jak by to powiedzieć, żeby to nie wyglądało dwuznacznie? - Ok już jestem - To co teraz robimy ? - Idziemy do mnie chodź - błagam tylko nie pomyśl sobie coś, czego nie powinieneś... - Okej, ale rozbierać się to ja nie będę – pokazał mi swoje śnieżnobiałe ząbki w szerokim uśmiechu - Mam taką nadzieję – przewróciłam oczami i ruszyłam Kiedy szliśmy do mojego domu, który dzielę z bratem dowiedziałam się jak ma na imię i że jest w zespole, w którym jest jeszcze pięciu innych chłopaków. - No to jesteśmy już -Serio? -Tak, a co? - pytam wpuszczając go do domu - Ymmm mieszkam nie daleko... - To fajnie, a teraz ściągaj ten podkoszulek, a ja idę po poszukać tobie jakiś inny. -No dobra... Kiedy ściągnął podkoszulek, aż prawie pisnęłam cicho i właśnie wtedy mój kochany braciszek musiał wrócić - _____ co tutaj się dzieje ?! - Dzień dobry - Przywitał się Heedo z moim braciszkiem - Nie dla ciebie dobry ,bo cię zaraz zabiję - Nikt nikogo nie będzie zabijał! - popatrzyłam na brata z mordem w oczach - Może ta sytuacja wygląda dwuznacznie, ale to jest po prostu mój KOLEGA - powiedziałam to słowo trochę głośniej - ma wybrudzony podkoszulek, gdyż ja wylałam na niego sok i zaproponowałam, że wypiorę jego podkoszulek ,a dam twój w tym czasie. Więc kochany braciszku przynieś mu podkoszulek, a ty mi daj ten splamiony, bo chcę go wyprać. *teraźniejszość* Kiedy tak przypominałam sobie ten dzień zadzwonił dzwonek. -_______ otwórz proszę wiem, że tak jesteś! Otworzyłam mu drzwi i nagle poczułam, że tracę grunt pod nogami. (Heedo) -_______ otwórz proszę wiem, że tak jesteś! Jest udało się, otworzyła mi . o nie nie nie tylko nie to. Zanim zdążyłem przejść przez próg ona zasłabła i poleciała na mnie. 1 godzinę później (ty) - Co się stało? - pytam otwierając oczy i rozglądając się po salonie - Zemdlałaś. - stwierdza - Czy ty coś w ogóle jadłaś przez ten czas? -Ymmm jak tak teraz o tym myślę, to jakoś tak nie miałam na nic ochoty oppa. - Ehh – wzdycha - Zrobiłem zakupy kiedy spałaś i trochę ogarnąłem ten chlew - Jaki chlew? - pytam i przypominam sobie jak wyglądał mój domu wcześniej, a jak teraz - O nie nie będziesz udawać, że było tutaj czysto – chłopak śmieje się - _____ ? -Tak ? - Wiem, że to może za wcześnie jak dla ciebie, ale ja już tak nie mogę ,raz się żyje .. No bo ja...ja ciebie kocham On mnie kocha? I co ja teraz mam zrobić? Co mam teraz mu powiedzieć? - Już idę jutro przyjdę do ciebie, żeby zrobić coś do jedzenia – widocznie speszony Heedo podrapał się po głowie i ruszył do drzwi. Pobiegłam za nim i chwyciłam go za rękę. - Zostań .... proszę ... zostań ze mną Oppa bo ja ... ja ciebie też kocham. - po tych słowach Heedo złączył nasze usta w słodkim pocałunku.
Kocham cię *.* boskie i nie martw się, że tak późno, bo powiem ci, że warto było czekać :3
OdpowiedzUsuńPS zmieniłam nazwę :3
Cieszę się, że się podoba <:
Usuń